Bank Anglii podniósł stopy do 4 proc. Pierwszy raz od ponad trzech lat

Bank Anglii podniósł główną stopę procentową z 3,75 do 4 proc. To pierwsza podwyżka od ponad trzech lat. Powodem jest inflacja napędzana głównie wzrostem cen ropy w związku z wojną USA z Iranem. Bank dał do zrozumienia, że kolejna podwyżka jest prawdopodobna, jeśli konflikt nie zostanie rozwiązany.
Podwyżka, ale nie początek serii
Poprzednio brytyjski bank centralny podnosił stopy w sierpniu 2023 roku. Tym razem za podwyżką głosowali wszyscy członkowie komitetu: ośmiu poparło zwyżkę do 4 proc., a jeden chciał od razu 4,25 proc.
Gubernator Andrew Bailey podkreślił, że to nie musi być pierwszy krok w długim cyklu podwyżek. Dodał jednak, że bez rozwiązania konfliktu na Bliskim Wschodzie nie wygląda to też na ostatnią zmianę. Kluczowy warunek sformułował tak: „Put simply, it requires real progress towards settling the conflict in the Middle East” – powiedział Andrew Bailey.
Członkowie komitetu nie są zgodni co do dalszej drogi. Clare Lombardelli widzi uzasadnienie dla kolejnej podwyżki w najbliższym czasie. Megan Greene uzależnia decyzje od tego, jak inflacja wpłynie na płace, ceny i rynek pracy. Alan Taylor nazwał obecny ruch „ubezpieczeniowym” krokiem „na teraz”.
Inflacja znów rośnie
W roku do września 2026 inflacja w Wielkiej Brytanii wyniosła 3,5 proc., wobec 3,1 proc. miesiąc wcześniej. Cel banku to 2 proc. Wojna odbija się przede wszystkim na cenach energii i paliw, a miliony gospodarstw domowych muszą się liczyć z wyraźnie wyższymi rachunkami od stycznia.
Bank oczekuje teraz, że inflacja osiągnie szczyt 4,9 proc. w połowie przyszłego roku, czyli więcej niż wcześniej szacował. Do celu 2 proc. wróci dopiero w 2028 roku. W „scenariuszu niekorzystnym”, czyli przy dalszej eskalacji wojny i skoku cen ropy i gazu, inflacja mogłaby w 2027 roku sięgnąć 6,2 proc.
Na razie bank widzi „ograniczone dowody” na to, że firmy przerzucają wyższe koszty paliw na ceny towarów takich jak żywność. Część przedsiębiorstw przyjmuje podwyżki kosztów na siebie i godzi się na niższe marże. Podwyżka stóp ma ograniczyć ryzyko, że drogie paliwo i energia podniosą ceny w całej gospodarce.
Kto zapłaci więcej, kto zyska
Wyższa stopa bazowa oznacza droższe kredyty hipoteczne, pożyczki i karty kredytowe, ale też wyższe oprocentowanie oszczędności. Według organizacji branżowej UK Finance podwyżka podniesie raty o 31 funtów miesięcznie dla 510 tys. posiadaczy kredytów ze stopą powiązaną z stopą banku (tzw. tracker). Osoby ze stałym oprocentowaniem nie odczują zmiany od razu, choć mogą ją odczuć przy zawieraniu nowych umów. W przypadku kredytów ze stopą zmienną wszystko zależy od decyzji banku kredytującego. Zwykle 0,25 pkt proc. to około 14 funtów więcej miesięcznie.
Przykładem jest Patrick Bryson z Brighton, który kończy pięcioletnią umowę z oprocentowaniem 3,51 proc. Najlepsza oferta, jaką znalazł, to 5,17 proc. w HSBC. Jego rata wzrośnie od lutego z 1420 do 1680 funtów. Rodzina robi już zakupy głównie w Lidlu, a Bryson zrezygnował z wina, jedzenia na mieście i dań na wynos.
Co to oznacza w Polsce
Decyzja Banku Anglii nie zmienia bezpośrednio rat kredytów w Polsce, bo te zależą od polityki Narodowego Banku Polskiego i warunków umów. Ta historia pokazuje jednak, jak mocno konflikty zbrojne i ceny ropy mogą przekładać się na inflację i koszt pieniądza. Ceny paliw i energii kształtują się na rynkach globalnych, więc napięcia na Bliskim Wschodzie mogą być odczuwalne także w naszych portfelach.
Warto o tym pamiętać zwłaszcza osobom, które mają rodzinę, nieruchomość lub zobowiązania w Wielkiej Brytanii, a także tym, którzy rozliczają się w funtach. Wyższe stopy w Wielkiej Brytanii oznaczają tam droższe kredyty, ale i atrakcyjniejsze oprocentowanie lokat.
Źródło: BBC News – „Interest rates expected to rise for first time in over three years”








