United wraca do Adelaide: co zobaczyć i zjeść w Australii Południowej

United Airlines od 17 grudnia wznawia sezonowe, bezpośrednie loty z San Francisco do Adelaide. To jedyne bezpośrednie połączenie tego miasta ze Stanami Zjednoczonymi. Okazja, by przyjrzeć się Australii Południowej, która na typowych trasach turystów często zostaje pominięta.
Nowe lato, stare połączenie
Trasa SFO–ADL wchodzi w drugi sezon i według obecnego rozkładu będzie obsługiwana do 10 lutego 2027 roku. Przewoźnik zastrzega, że harmonogram może się zmienić. Na tej linii ma latać Boeing 787-9, a w kabinie biznesowej United Polaris są fotele rozkładane do pozycji leżącej.
Autor relacji, który poleciał tą trasą, zwraca uwagę na praktyczną zaletę nocnego rejsu: kolacja, kilka godzin snu i śniadanie przed lądowaniem układają się w zwykły rytm doby. Dzięki temu po przylocie czuł się sprawniej, niż zwykle bywa po przekroczeniu tylu stref czasowych. W menu były m.in. krótkie żeberka z risotto oraz deser lodowy z dodatkami do wyboru.
Adelaide jako baza wypadowa
Stolica stanu jest mniejsza i spokojniejsza niż największe miasta Australii. Centrum łączy nowoczesne wieżowce z niskimi kamiennymi domkami z czasów kolonialnych i otaczają je parki, wytyczone w pierwotnym planie miasta z 1837 roku. W około pół godziny od centrum można dojechać na wzgórza Adelaide Hills, na wybrzeże albo w rejon winnic. Trzeba tylko pamiętać, że w Australii obowiązuje ruch lewostronny.
Autor nocował w hotelu Hotel Indigo Adelaide Markets, w którym na 16. piętrze działa bar na dachu. Relacja dzieli atrakcje regionu na trzy grupy: przygodę, rozpustę kulinarną i kulturę.
Przygoda: targ, koale i dach stadionu
- Adelaide Central Market działa od 1869 roku i skupia ponad 70 sprzedawców. Obok świeżych produktów, pieczywa i słodyczy są stoiska z kuchniami z całego świata. Warto spróbować australijskich pasztecików i rolek oraz ciastek z miodową nutą.
- Cleland Wildlife Park w Adelaide Hills stawia na ochronę przyrody i edukację. Kangury i walabie poruszają się swobodnie po dużych wybiegach, a goście mogą chodzić między nimi. Bilet dla dorosłych kosztuje 35,80 AUD, a spotkanie z koalą jest dodatkowo płatne.
- RoofClimb na stadionie Adelaide Oval to około dwugodzinna wspinaczka po dachu obiektu w uprzęży. Bilety dla dorosłych startują od 125 AUD, a dla dzieci w wieku 8–15 lat od 95 AUD. Z góry widać rzekę, wzgórza i linię wybrzeża.
Kulinarne szaleństwo w kościele
Na liście przyjemności znalazła się restauracja Aptos w miejscowości Stirling. Mieści się w przebudowanym kościele i przyjmuje jednocześnie tylko 14 gości. Menu degustacyjne liczy 16 dań serwowanych w trzech połączonych salach. Na stole pojawiają się rodzime australijskie składniki, w tym kangur i język krokodyla. Kangur okazał się delikatniejszy i mniej „dziki w smaku”, niż autor się spodziewał. Wśród innych atrakcji regionu wymieniono jeszcze komponowanie własnego wina shiraz i kajaki wśród dzikich delfinów.
Co to oznacza dla Polaków
Nowe loty nie zmieniają wiele dla podróżujących z Polski, bo to trasa ze Stanów Zjednoczonych, a z Europy do Adelaide zazwyczaj leci się z przesiadką. Dla osób, które planują podróż po USA i Australii, przesiadka w San Francisco może jednak być interesującą opcją. Takie loty bywają kosztowne, zwłaszcza w klasie biznes.
Przed wyjazdem warto sprawdzić aktualne zasady wjazdu do Australii, bo obywatele krajów UE zwykle muszą uzyskać elektroniczne zezwolenie na pobyt. Trzeba też pamiętać, że w grudniu i styczniu w Australii trwa lato. Ceny z artykułu podano w dolarach australijskich i mogą się zmienić.
Źródło: The Points Guy – „United nonstops return to Adelaide: Your guide to South Australia”








