Stołki z odzyskanych lin portowych kołyszą się jak boje

Rotterdamskie studio The New Raw zamieniło wyrzucone liny z miejscowego portu w drukowane w 3D siedziska dla nabrzeża. Projekt o nazwie Buoy trafił do finałowej listy tegorocznych nagród Dezeen Awards w kategorii projektowania zrównoważonego.
Od portowej liny do stołka
Założycielka studia, Foteini Setaki, zebrała w porcie w Rotterdamie plastikowe liny, które wcześniej służyły do cumowania i obsługi statków, a bez jej interwencji trafiłyby na odpad. Materiał pojechał następnie do Maastricht na południu Holandii, gdzie został umyty, rozdrobniony i przetworzony mechanicznie na granulat.
Z granulatem wróciła do pracowni w Rotterdamie. Tam tworzywo jest topione i drukowane warstwa po warstwie. Jak mówiła Setaki w rozmowie z Dezeen: „Materiał łączy się podczas nakładania, więc nie jest potrzebny osobny spoiwo”.
Recykling takich lin nie jest prosty. Zawierają mieszankę różnych materiałów i z czasem gromadzą zanieczyszczenia, dlatego trzeba starannie wybierać te, w których jest najwięcej polipropylenu. W stołkach nie użyto nowego plastiku, ale dodano niewielką ilość dodatków, między innymi ochronę przed promieniowaniem UV, by meble wytrzymały na zewnątrz. Według projektantki nie przeszkadzają one w ponownym recyklingu.
Siedzisko, które buja jak boja
Stołki mają zaostrzone, przypominające bączek podstawy, więc po usadowieniu się na nich lekko się kołyszą. Ruch ma przypominać boje unoszące się na wodzie i przypominać o morskim pochodzeniu materiału.
- kolor każdego siedziska zależy od barwy pierwotnej liny, bez dodatkowych pigmentów i powłok,
- każdy egzemplarz jest unikatowy,
- na stołkach wygrawerowano numer partii i numer produkcyjny,
- gotowe siedziska ustawiono nad rotterdamskim portem.
Lokalne odpady jako surowiec
Autorzy chcą pokazać, że projektanci mogą szukać lokalnych nadwyżek materiałowych i w ten sposób mocniej wiązać swoją pracę z miejscem, w którym działają. Setaki podkreśla, że wykorzystanie odpadów z portu wzmacnia relację między miastem a jego portem, a podobne podejście dałoby się powtórzyć w innych miastach portowych, zaczynając od ich własnych odpadów i lokalnych sieci współpracy.
The New Raw działa od 2016 roku, prowadzą je Setaki i Panos Sakkas. Studio specjalizuje się w druku 3D mebli z lokalnie pozyskanego plastikowego odpadu. Na tej samej liście nominowanych są m.in. bezcementowy materiał architektoniczny z pestek daktyli oraz oświetlenie do australijskiej księgarni wykonane z wadliwych egzemplarzy książek odrzuconych z powodu błędów druku.
Co to oznacza dla Polski
To na razie projekt designerski, a nie masowa produkcja, więc nie zobaczymy takich stołków od razu w polskich miastach. Pomysł jest jednak łatwy do przeniesienia: także nad Bałtykiem, w portach w Gdańsku, Gdyni czy Szczecinie, wykorzystuje się liny i inne elementy ze sztucznych tworzyw, które z czasem się zużywają. Czy ktoś w Polsce zrobi z nich meble, nie wiadomo, ale Buoy pokazuje, że odpady z lokalnej branży mogą stać się materiałem na ławki czy siedziska w przestrzeni publicznej.
Dla czytelników interesujących się ekologią to też przykład, że recykling plastiku nie musi oznaczać produktów o jednolitym wyglądzie. Kolory i faktura wynikają tu wprost z historii materiału.
Źródło: Dezeen – „Scrapped marine rope recast as stools that rock like buoys”








