Bistrot à Franky w Montrealu: monochromatyczne wnętrze i metabolizm

W modnej dzielnicy Mile End w Montrealu działa Bistrot à Franky, lokal szefa kuchni Francisa Blaisa. Wnętrze zaprojektowała lokalna pracownia Atelier Zébulon Perron. Postawiła na biele i beże, a inspiracji szukała w japońskim metabolizmie.
Bistro w nowoczesnej odsłonie
Projektanci wzięli to, co uważają za standardowy język montrealskiego bistra, czyli jasne oświetlenie i dużo ruchu w sali, i przełożyli to na bardziej współczesną formę. Założyciel pracowni, Zebulon Perron, wyjaśnia, że monochromatyczna paleta była dla zespołu polem do eksperymentów. Biele i beże przełamano frezowanymi aluminiowymi akcentami i dużym cynkowym blatem baru. Dzięki temu można było bawić się fakturą i światłem, by wnętrze zyskało kontrast i nie było nudne.
W praktyce zestawiono powierzchnie błyszczące z matowymi, płytki ze stiukiem, a następnie sprawdzano, jak światło zachowuje się na każdej z nich.
Retrofuturyzm i bulaje nad barem
Studio podkreśla postmodernistyczne i „retrofuturystyczne” elementy projektu. Najlepszym przykładem są żyrandole na zamówienie z podświetlanymi rurkami ze szkła Pyrex i odsłoniętym okablowaniem. Wykonała je lokalna pracownia Lambert & Fils, od lat współpracująca z Perronem.
Nad frontem baru znajduje się aluminiowa piwniczka na wino z bulajami. To bezpośrednie nawiązanie do japońskiego metabolizmu w architekturze. Perron przyznaje, że estetyka rodem z lat 80. pojawiła się w projekcie naturalnie, niejako sama z siebie.
Rzemiosło, materiały i sztuka
Goście wchodzą przez czerwony korytarz i metalowe drzwi z klamką wyrzeźbioną w drewnie typu butcher block. Wykonał ją lokalny stolarz Olivier Doray. Z poprzedniej funkcji budynku zachowała się w środku wyłącznie posadzka z lastryko.
- większe stoły mają granitowe blaty, a mniejsze przykryto klasycznymi białymi obrusami;
- jasne skórzane kanapy stoją pod dużymi lustrami naprzeciw baru, a pośrodku większych grup siedzisk ustawiono stoły z drewna butcher block, także dzieło Doraya;
- krzesła z orzecha zaprojektował lokalny projektant przemysłowy Guillaume Sasseville;
- okna otwierają kuchnię na salę, a bar ma białe kolumny i siedziska inspirowane designem środków transportu.
Metalowe detale, czyste linie i metalowe wentylatory nadają barowi opływowy charakter. Na ścianach biała płytka przeplata się ze stiukiem i pracami artystycznymi, które dobrał montrealski filmowiec Xavier Dolan. To właśnie one wprowadzają kolor. Jak mówi Perron: „Skoro tło jest dość neutralne, na pierwszy plan wychodzą jedzenie i sztuka”.
Co z tego dla polskiego czytelnika
Lokal znajduje się w Kanadzie, więc nie dotyczy bezpośrednio ani Polski, ani Unii Europejskiej. Projekt jest jednak ciekawym źródłem pomysłów także dla osób urządzających własne wnętrza lub małą gastronomię. Pokazuje, że neutralna, jasna paleta nie musi oznaczać nijakości, jeśli zadba się o zróżnicowanie faktur i przemyślane światło.
Warto też zwrócić uwagę na współpracę z lokalnymi rzemieślnikami i projektantami. Meble, klamki i oświetlenie powstały na miejscu, dzięki czemu wnętrze ma indywidualny charakter. Metabolizm, do którego odwołują się bulaje nad barem, to XX-wieczny nurt japońskiej architektury. Tutaj pojawia się jednak tylko jako subtelny akcent, a nie dosłowny motyw przewodni.
Pracownia Atelier Zébulon Perron ma na koncie również Café Constance oraz jadalnie w montrealskim hotelu Four Seasons. Zaprojektowała też pop-up bar na pierwszym w historii miasta tygodniu designu.
Źródło: Dezeen – „Atelier Zébulon Perron draws on metabolist influence for Montreal bistro”








